niedziela, 6 lipca 2014

#2. Luke

 T.I. - twoje imię
I.T.P. - imię twojej przyjaciółki
                                                                                         
Obudziłam się z okropnym bólem głowy i morderczym kacem, wczoraj byłam z (I.T.P.) na imprezie w klubie, ale chyba przesadziłam z alkoholem, bo pamiętałam tylko jak (I.T.P.) zniknęła z jakimś chłopakiem, a ja z nudów co chwila zamawiałam drinki, aż w końcu ktoś wyciągnął mnie na parkiet(niestety nie pamiętam imienia tego chłopaka, ale był baaardzo wysoki i miał zabójczo błękitne oczy *.* )
Nagle do pokoju weszła moja BFF - O! Śpiąca królewna się obudziła!
- Błagam nie krzycz..
- Trzeba było tyle nie chlać. Gdyby nie chłopaki, nie dałabym rady cię tu donieść
- Co?! Auuu...- opadłam na łózko trzymając się za głowę
(I.T.P.) zaśmiała się - Zaproponowali pomoc to się zgodziłam, nie mogłam cię tan zostawić. Tak w ogóle są przyjaciółmi
- Kto?
- Calum  - z nim tańczyłam i Luke  - ten twój. Nie pamiętasz nic? Mocno się wstawiłaś
- Jakbyś nie poszła z tym Calum'em to bym tyle nie piła
Moja przyjaciółka pokazała na plakat 5SOS, a ja popatrzyłam na nią jak na debilkę
- Calum i Luke z 5SOS to Calum i Luke z klubu
Wytrzeszczyłam oczy - Pier****sz
- Calum tak - zaśmiała się i wyszła
Ubrałam się i poszłam do kuchni, gdzie wzięłam butelkę wody i zaczęłam pić
- Kac morderca nie ma serca? - usłyszałam niski męski głos
Pokiwałam głowę, ale uświadomiłam sobie kto przede mną stoi i zaczęłam się krztusić.
Chłopak do mnie podbiegł i pomógł - Już ok? - zapytał
- Tak..cco ty tu robisz?
- Przyszedłem sprawdzić czy żyjesz
- Bardzo śmieszne Hemmings
- No wiem - wyszczerzył się - Ale na serio, jak się czujesz (T.I.)?
- Mam ogromnego kaca i mam wrażenie, że zaraz mi łeb wybuchnie
Blondyn wyciągnął z kieszeni pudełko - To ci pomoże
- Skąd mam pewność, że to nie tabletka na przykład gwałtu?
- Po pierwsze jesteśmy u Ciebie. Po drugie (I.T.P.) i Calum też tu są, a po trzecie nigdy bym Cię nie skrzywdzi
- Sserio..?
Luke wstał i podszedł do mnie - Tak..ale nie zrobiłem jeszcze jednej, najważniejszej rzeczy - ciągle patrzył mi w oczy
- J..jakiej? - wyjąkałam
- Czegoś szczególnego
- Czyli?
- Tego - wziął moją twarz w swoje dłonie i pocałował mnie tak delikatnie, że miałam wrażenie iż unoszę sie razem z motylkami w moim brzuchu.
                                                                                 
Drugi imagine, tym razem Lukey :D Jeśli chcecie kolejne piszcie w komentarzach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz