czwartek, 10 lipca 2014

#4. Mikey

(T.I.) - twoje imię
(I.T.M.) imię twojej mamy
(T.N.) - twoje nazwisko
                                                                                            

- (T.I.) ! zostaw ten telefon i chodź! - krzyknęła moja mama
- Muszę iść?! - odkrzyknęłam
Tydzień temu przeprowadziłam się z rodziną z Polski do Sydney. Moja mama postanowiła, że zrobimy grilla, aby poznać nowych sąsiadów i teraz muszę chodzić z mamą zapraszać wszystkich. Niechętnie wstałam i poszłam za nią, zapukała do drzwi najbliższego domu. Pierwsze co zobaczyłam to piękne zielone oczy, otworzyłam lekko usta zauroczona nimi niezdolna nic powiedzieć/
- W czym mogę pomóc? - zapytał chłopak patrząc na mnie i moją mamę
- Dzień dobry.  Nazywam się (I.T.M.) (T.N.) a to moja córka (T.I.),  przeprowadziłyśmy się tu i pragniemy zaprosić sąsiadów na jutrzejszego grilla
- Dzień dobry, ja jestem Michel. Zapraszam - uśmiechnął się patrząc na mnie i wpuścił nas do środka
- Mamo to pani (T.N.) i jej córka (T.I.), niedawno się tu przeprowadziły z rodziną do domu obok
- Witam - kobieta się uśmiechnęła - Ja jestem Karen Clifford, mojego syna Michel'a już znacie. Mikey czemu nie weźmiesz (T.I.) na dwór i nie pokażesz jej okolicy, kiedy ja i pani(T.N.) poznamy się lepiej.
- N-ni..- próbowałam wykrztusić, ale Michel pociągnął mnie za rękę z domu
- Skąd się przeprowadziliście? - zapytał patrząc na mnie
- Z Polski. Czy mam coś na twarzy? - zapytałam
- Oczywiście, że nie - zaśmiał się
- To czemu ciągle na mnie patrzysz?
- Bo jesteś piękna - puścił mi oczko
Wstrzymałam oddech i poczułam jak się rumienię, nie odezwałam się dopóki nie doszliśmy na plażę.
- Woow..
- Pięknie tu prawda?
- Bardzo - spojrzałam na niego, w jego oczach zobaczyłam iskry - Co?
Mikey niespodziewanie się do mnie przybliżył i pocałował. Poczułam dreszcz przechodzący przez całe moje ciało, po chwili która dla mnie wydawała się wiecznością oderwaliśmy się od siebie.
Od tego momentu jestem z Michel'em, często chłopak wymyka się do mnie, co jest łatwe gdyż mamy pokoje na przeciwko siebie. Nigdy bym nie sądziła, że ta przeprowadzka tak bardzo zmieni moje życie.
                                                           
Ten imagine postał na życzenie Kariny :) Mam nadzieję, że się spodoba :D

1 komentarz: