Od jakiegoś czasu często kłócę się z Calum'em - moim chłopakiem. Najgorsze jest to, że kłócimy się o głupoty, ja mam problemy w rodzinie, a Cal w pracy i oboje chodzimy poddenerwowani, przez co są te kłótnie.
Ale dzisiejsza kłótnia była inna, krzyczeliśmy na siebie już od godziny, nawet nie wiem już o co. Nagle Calum zaczął się śmiać
- CO?!
- Jesteś słodka kiedy się złościsz
Wydęłam policzki i skrzyżowałam ręce - Jestem wściekła, nie słodka!
Hood podszedł do mnie - Owszem jesteś - uśmiechał się
- Phi! - też zaczęłam się śmiać, bo zaczął mnie łaskotać - Calum my się tu kłócimy!
- A pamiętasz w ogóle o co znowu?
- Nie.. - oboje wybuchnęliśmy śmiechem
- Jesteśmy najdziwniejszą parą jaka istnieje
- Nie zamieniłabym cię na nikogo innego - musnęłam jego usta
Calum uśmiechnął się szeroko - To dobrze, bo ja Ciebie też nie. Ei..przypomniało mi się o co była ta kłótnia
- O co?
- O pilota - znowu wybuchnęliśmy śmiechem
- Tak tylko my mogliśmy się o to kłócić
- I tak wygrałem - zaśmiał się podnosząc pilota
- Ale to ja jestem mądrzejsza i wyjęłam ci baterie z niego
- KURCZE! Znowu wygrałaś...
- Jak zawsze kochanie - zaśmiałam się, zabrałam mu pilota, włożyłam baterię i włączyłam swój program
Z dedykiem dla mojego zajączka, kocham cię sis wiesz? :3
Miłego czytania :D
aww, dziękuje też cie kocham :3
OdpowiedzUsuń